W poszerzonym już składzie omawiałyśmy książkę ,,Historia pszczół”, której autorką jest Maja Lunde. "Historia pszczół" równolegle pokazuje dzieje Williama, żyjącego w Anglii w 1852 roku, przyrodnika pracującego nad budową nowego ula i badacza życia pszczół, George'a, współczesnego amerykańskiego pszczelarza, ofiary masowego ginięcia pszczół i Tao, mieszkanki Chin przyszłości, gdzie pszczół nie ma całkiem, a ludzie, żeby nie zginąć z głodu zajmują się ręcznym zapylaniem roślin. I tak przy okazji — ta ostatnia czynność to bynajmniej nie wymysł pisarki, ręczni zapylacze funkcjonują w Chinach już dziś.
Książka to fascynujący obraz życia pszczół. Autorka, zanim zabrała się za pisanie, wiele miesięcy spędziła na rozmowach z fachowcami — i nie tylko na rozmowach, często bowiem także pracowała przy ulach. W jednym z wywiadów przyznała, że chciała, aby jej książkę potraktować trochę jak podręcznik. I rzeczywiście, "Historia pszczół" jest niezwykle interesującym podręcznikiem biologii, w którym autorka potrafi zainteresować czytelnika tym, co dzieje się w ulach i poza nimi. Zresztą praca pszczelarzy pokazana w książce to metafora dobrego życia — pełnego spokoju i cierpliwości, gdzie nie ma miejsca na gniew, pretensje i złość, tak samo jak nie ma miejsca na obojętność i bylejakość. Niczym pszczoły dbające o matkę i nowe owady, tak samo ludzie powinni dbać o siebie i czerpać radość ze swojej pracy.
"Historia pszczół" to powieść ukazująca meandry ludzkiej psychiki, napięcia między rodzicami i dziećmi, dojmującą szarość codzienności i pasję, która daje siłę do walki o lepsze jutro. Maja Lunde porusza te wszystkie tematy, snując równoległą opowieść o niezwykłych owadach, ich miejscu w przyrodzie i ludzkiej cywilizacji.
